Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #kiwi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #kiwi. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 sierpnia 2015

27. Ekstra Gęsta


Kokosowa kaszka manna z kiwi,borówkami i masłem orzechowym
Coconut semolina with kiwi, blueberries and peanut butter


Jakaś depresja mnie wzięła ale nie odczuwam jej aż tak.Wczoraj miałam ochotę na mocno czekoladowe śniadanie,nawet chciałam iść wcześniej spać,by poranek nastał wcześniej.Ot co wyszło to to,że nie mogłam zasnąć w nocy a rano nie chciało mi się śniadania.Pierwszy raz od lat nie miałam ochoty na nic.Wstałam minutę przed ósmą co mnie strasznie martwi i leżałam w łóżku myśląc czy w ogóle ruszę się robić śniadanie, czy jednak zostanę pod pierzynką i pójdę spać.Nie.Nie mogłam zasnąć przez warkot śmieciarki i poszłam do kuchni.Poranne niezdecydowanie,Owsianka?Kasza?Placki?Naleśniki? Manna! Nie chciało mi się stać w kuchni i patrzeć na cokolwiek co znajduje się tam.Zrobiłam co zrobiłam i cieszę się z decyzji bo była pyszna,ale chyba za mało mleka dałam bo była taka mega gęsta powiedziałabym nawet ekstra gęsta.

Czy ktoś mi powie co dzieje się w moim mieście?Wszyscy piszą że jadą do trójmiasta,a ja nie wiem kompletnie o niczym.

środa, 29 lipca 2015

20.Ostatnie..

...bo wyjeżdżam :) 


Owsianka na budyniu śmietankowym z kiwi,bananem i nuttellą
Oatmeal for custard cream with kiwi, banana and nuttella

No więc wyjeżdżam,w końcu odpocznę od wszystkiego ( może jednak nie,3 letni kuzyn da mi w kość ale i tak go kocham ).Nie będzie mnie tutaj calutkie 2 tygodnie lub ciut więcej.
Jadę z moją szaloną rodzinką na Mazury,wykupiliśmy domek,a pogoda mam nadzieję że będzie dopisywać od dzisiaj aż po całe 2 tygodnie i jeszcze więcej.Wszystko tak niespodziewanie się stało,ponieważ kuzynka miała być u mnie do Wtorku,a wczoraj dzwonili do nas wujkowie że mamy się szybko spakować bo jedziemy.
Ja oczywiście za mało wszystkiego,bluzek,spodni - nie wiem co brać bo pogoda płata figle w tym roku.
Oczywiście jak to ja,mam obawy co do jedzenia tam.Słyszałam że jedzą hamburgery i jakieś inne okropieństwa a ja nie przełknę tego,zwłaszcza że jestem pod opieką gastroenterologa bo mam problemy z jelitami..Jeść coś muszę bo 3000 kcal samo nie wejdzie,a jak zjem mniej to nie będzie dobrze.
Jak wrócę,moje śniadanie będą chyba wyglądać jak dla dwóch osób,jak nie trzech.
Staram się nie myśleć o tym,chcę odpocząć od całego stresu,po prostu od wszystkiego.Chcę się dobrze bawić nie martwiąc się o nic,mam nadzieje że tak będzie i nie wyląduje w szpitalu.
Będę tęsknić za blogosferą,a jak wrócę to wrócę z pełną parą, zaległości będzie pełno ale poradzę sobie.
Mam nadzieję że Ci którzy tutaj zaglądają nie zapomną o mnie :)