piątek, 14 sierpnia 2015

27. Ekstra Gęsta


Kokosowa kaszka manna z kiwi,borówkami i masłem orzechowym
Coconut semolina with kiwi, blueberries and peanut butter


Jakaś depresja mnie wzięła ale nie odczuwam jej aż tak.Wczoraj miałam ochotę na mocno czekoladowe śniadanie,nawet chciałam iść wcześniej spać,by poranek nastał wcześniej.Ot co wyszło to to,że nie mogłam zasnąć w nocy a rano nie chciało mi się śniadania.Pierwszy raz od lat nie miałam ochoty na nic.Wstałam minutę przed ósmą co mnie strasznie martwi i leżałam w łóżku myśląc czy w ogóle ruszę się robić śniadanie, czy jednak zostanę pod pierzynką i pójdę spać.Nie.Nie mogłam zasnąć przez warkot śmieciarki i poszłam do kuchni.Poranne niezdecydowanie,Owsianka?Kasza?Placki?Naleśniki? Manna! Nie chciało mi się stać w kuchni i patrzeć na cokolwiek co znajduje się tam.Zrobiłam co zrobiłam i cieszę się z decyzji bo była pyszna,ale chyba za mało mleka dałam bo była taka mega gęsta powiedziałabym nawet ekstra gęsta.

Czy ktoś mi powie co dzieje się w moim mieście?Wszyscy piszą że jadą do trójmiasta,a ja nie wiem kompletnie o niczym.

26. Chrupiąca przyjemność



*Nektarynowa granola z patelni z orzechami,sezamem,podana z jogurtem greckim,nektarynką,bananem i borówkami

*sok z nektarynki dodany podczas prażenia

O matko,na stoliku krzywym stał słoik,a w nim czekające jedzenie.Wtem pstryk zrobiło się zdjęcie które jest pełne kolorów a zarazem niczym krzywy dom w Sopocie.



Zawartość nie zachęca,miały być warstwy a wszystko się pomieszało,ble,dobrze że smak to wynagrodził.
Dawno nie jadłam granoli,tak samo jak czekolady.Czekolady?Czekoladowych posiłków!Naleśniki czekoladowe,placki,placuszki,owsianki i inne!Coś mi się wydaję że niedługo blog zamieni się w czekoladę chyba że przejdzie mi po jednym śniadaniu w co wątpię ;)


Borówka niczym złotówka :) 

Miłego Dnia :)


czwartek, 13 sierpnia 2015

25. Bananowy krem


Pieczony bananowy krem jaglany z kawałkami gorzkiej czekolady
Millet baked banana cream with pieces of dark chocolate


Przepis*


60 g kaszy jaglanej
1 1/3 szklanki wody
1 małe jajko
1 dojrzały banan
szczypta cynamonu
szczypta proszku do pieczenia
2-3 kostki gorzkiej czekolady

Wieczorem ugotować kaszę na wodzie i odstawić na noc do wystudzenia. Rano zmiksować kaszę z żółtkiem, bananem i przyprawami. Białko ubić na sztywno i dodać do zmiksowanej kaszy. Gorzką czekoladę posiekać i dodać do masy. Piec  w 180 stopniach przez ok. 30 min.


Mało kolorów,smutne zdjęcie.Idealnie opisuje mój humor.Zdenerwowałam się dziś.Wszystko zrobiłam źle,nie ubiłam białka,nie wysmarowałam kokilki a na dodatek piekło się to nie 30 minut tylko 55 minut !!! Nie wiem czy to przez to nie ubite jajko,czy raczej piekarnik się psuje.Nie wiem ale popsuło mi to humor,
_________________________________________________________________________________

Byłam wczoraj na plaży w Sopocie.Rano świeciło piękne słońce i aż ciągnęło na spacer po plaży.Razem z mamą zjadłyśmy obiad i pojechałyśmy.Pogoda spłatała nam figle i zaczęło padać.Śmiać mi się chciało na widok ludzi wchodzących do Rossmana kupujących parasole.Trudno,z cukru nie jesteśmy więc tak jak zamierzałyśmy poszłyśmy na spacer,a chwilę po rozpogodziło się.Zjadłyśmy pyszne gofry, w końcu się przemogłam do wymarzonego gofra . Było fajnie wczoraj,dzisiaj nigdzie nie idziemy bo moje kolana nie pozwalają mi na to a do wizyty lekarskiej jeszcze cały miesiąc,czy ja dam radę?





Ciągły natłok myśli męczy mnie..

środa, 12 sierpnia 2015

24.Nicmisięniechcę


Waniliowe placuszki z serka wiejskiego z serkiem wiejskim,borówkami i bananem
Vanilla pancakes with cottage cheese with cottage cheese, blueberries and banana


Przepis

100g serka wiejskiego
35g mąki
jajko
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
mleko do konsystencji
aromat waniliowy

Wszystko mieszamy ze sobą,smażymy na rozgrzanej patelni,na małym ogniu.



Ostatnio robię ciągle takie same śniadania.Czyli coś z serii #nicmisięniechcę ale robię bo lubię.Próbuję ogarnąć wieczorami wygląda bloga,ale jaa się chyba do tego nie nadaję.Dla mnie to czarna magia te szablony i inne duperele.A o zdjęciach nie wspomnę,znów przechodzę przez coś w stylu obwiniania siebie i krytykowania.No dobra to pierwszy dzień od jakiegoś czasu,ale jest.Spróbuję to ogarnąć chociaż czasem tak my Kobiety mamy.
Natłok myśli nie pozawala mi się na niczym skupić,.


wtorek, 11 sierpnia 2015

23.Borówkowe szaleństwo


Płatki jęczmienne z bananem,borówkami i masłem orzechowym
Barley flakes with banana, blueberry and peanut butter

Ostatnio do wszystkiego używam borówek,niedługo będę musiała zamrozić ale póki co korzystam ile się da :) 
Byłam wczoraj nad morzem i woda była niesamowita!Cieplutka i nawet gdzieniegdzie była czysta.Ratownicy wspominali o sinica i przestrzegali przed kąpielą więc nie kąpałam się.Znalazłam nawet różową słodką meduzę ale niestety nie udało mi się cyknąć fotki bo spłynęła wraz z falą.Dzisiaj kolejny dzień,kolejne śniadanie i kolejny wypad nad morze.Tym razem może uda mi się popływać w morzu :)
Morze było prawie bez fal,a woda wygldaa jak zupa ogrkowa :/


Fala jak ta lala :) 



poniedziałek, 10 sierpnia 2015

22.Pierwsze słoneczko


 Śmietankowy serniczek z owocami i zieloną herbatą 
Creamy cheese cake with fruit and green tea



No i herbatka z cytryną i miętą :)

Nie ma to jak obudzić się rano,i zobaczyć wschodzące słońce,które wpadło również na śniadanie.
Muszę przyznać że to mój pierwszy gotowany serniczek :)
Byłam bardzo nastawiona żeby go zrobić,ale w smaku taki nijaki.Chcę spróbować wersji z piekarnika,i z twarogu może one przypadną mi do gustu.
Jestem wybredna,i mam bardzo czuły smak,jeśli jest coś czego nie lubię,a w daniu jest to podane (nawet niewidoczne) wyczuje to i nie zjem,chociaż ostatnio przełamuję się i próbuję rzeczy za którymi nie przepadam.Ostatnio spróbowałam grillowanych pieczarek z masełkiem i koperkiem i były obłędne! A ja kiedyś nienawidziłam ich.Moje nastawienie zmieniło się,i próbuję nie mówić 'fu' kiedy czegoś nie próbowałam.Jednakże na myśl o flakach mogę powiedzieć fu :D
Nie jest to najgorsze,ale najlepsze też nie,jest po prostu Dobre :)
Widziałam u Igora :)




niedziela, 9 sierpnia 2015

21. Życie płatające figle


Truskawkowe omleciki z kaszy manny z ananasem i masłem orzechowym
Strawberry omelette with semolina with banana and peanut butter






Znów niespodzianki,znów nieprzewidywane zdarzenia.Zaczyna mi się to nie podobać.Około 11 dni byłam na Domku z rodzinką,było genialnie,a miałam być tam jeszcze kolejne 7 dni.
Stało się bardzo wiele przykrych zdarzeń,które stać się nie powinny.Życie robi nam pełno niespodzianek i trzeba się z tym pogodzić nawet jeśli jest ciężko.

Powiem tak.Dziękuję wszystkim za miłe słowa,bardzo mi pomogły i mogłam odpocząć od ciągłego stresu.Potrzebowałam tego,odpocząć i jednocześnie zapomnieć o wszystkim.Wszyscy wiedzą że chodzi o jedzenie.Tak tak.I co? Byłam dzieckiem które nie wie co to kalorie,chemia w jedzeniu,makro i inne jedzeniowe sprawy które sprawiają mi problem.Jadłam jak i kiedy chciałam.Batonik?Jasne.Lody?Z przyjemnością.Jestem z siebie dumna,walczyłam z głową - walka wewnętrzna i wygrałam.Moje nastawienie zmieniło się o 360 stopni i mam nadzieję że nie wrócę do tego co było.Oczywiście nie będę opychać się słodyczami,ale nie będę zastanawiać się nad jedną rzeczą która może poprawić mi humor.Życie jest jedno,a tydzień nie zmieni nic.Wiecie co?Zjadłam frytki w ostatni dzień.Cały tydzień zwlekałam i zrobiłam to,potem było mi niedobrze przez 3 godziny.Nie są one dla mnie,nie smakowały mi ale zjadłam i się przemogłam ( ? ) 

Odkryłam w sobie lęk - strach przed skoczeniem do wody na główkę.Całą godzinę spedziłam na skakaniu,skakałam na bombę,do tyłu,ale nie mogłam na główkę.Bałam się.Po upływie może 40 minut skoczyłam,ale nie był to skok na główkę,a na brzuch z tym że dostałam lanie od wody.Skóra czerwona,wiecie jakie to uczucie jak skoczy się np na uda czy łydki - bolesne.

Dobra pitu pitu,Także,było super,bawiłam się genialnie i tego mi było trzeba :)

Kilka zdjęć do mojego aparatu wpadło,ale głównie zdjęcia robiła moja Ciocia.Może jak wyśle to wstawię,chyba że będą zanudzać to nie :D














:)